Blog

27 lutego 2011

trening tempowy – filmik

Mariusz Gizynski 10 x 1 km w Kenii from Mariusz Gizynski on Vimeo. W porównaniu z bieganiem w Polsce, oczywiście latem, w Kenii różnica polega głównie na wentylacji. Temperatura nie jest wysoka – ok. 20-25 stopni w cieniu, nie czuje się też, że powietrze jest […]
25 lutego 2011

dwójki – coraz lepiej…

Dzisiejszy trening 5x2km wyszedł całkiem dobrze. Zmieściłem się spokojnie w założeniach trenera. Miałem bardzo niskie tętno. Już ranne spoczynkowe  chyba rekordowo – 33 ud./min. Na dwójkach maksymalne to 173 (średnie tętno podczas maratonu w Barcelonie 176).
23 lutego 2011

10 x 1 km na wysokości

We wtorek zrobiłem typowy, rozpoczynający solidną pracę tempową w górach trening. Było to 10 x 1 km na przerwie 400 m w truchcie. Tego dnia mimo, że w ostatnim tygodniu przebiegłem ponad 200 km, a w poniedziałek już 33 km, czułem się dobrze. Byłem nastawiony […]
19 lutego 2011

Long Run

Kiedy przewracaliście się na drugi bok o 4:15 polskiego czasu, wystartowałem z grupą ok. 60-70 Kenijczyków na „Long Run”, czyli kenijskie długie, szybkie wybieganie. Chciałem zobaczyć na własnej skórze jak taki trening wygląda i trochę popróbować się z miejscowymi.
18 lutego 2011

galeria zdjęć Kenia 2011

17 lutego 2011

rozbieganie – wycieczka biegowa

W planie 25 km w tempie, jak napisał Trener, max. 4:20 / km, więc nic strasznego, wręcz odpoczynek. Jednak na wysokości prawie 2400 m n.p.m. w wysokiej temperaturze, pełnym słońcu i w pagórkowatym terenie Iten, to wcale nie takie proste.
15 lutego 2011

trening na stadionie w Iten

Dzisiaj na przedpołudniowym treningu pobiegliśmy na stadion. We wtorek Kenijczycy tradycyjnie robią tempo na bieżni. Postanowiliśmy ich odwiedzić i zobaczyć jak trenują. Przy okazji Ola zrobiła mi kilka super zdjęć. Biegłem z grupą miejscowych zawodników. Na stadionie spotkaliśmy kilku mistrzów, w tym aktualnego rekordzistę Świata. […]
13 lutego 2011

trening w Iten

Kolejne dni treningowe mijają bardzo szybko. W sobotę zrobiłem pierwszy akcent w postaci zabawy biegowej 15 x 50 sekund na przerwie 1:10,wszystko podzielone na 3 serie z przerwą 3 minutową. Warunki były idealne. Ponad 22 stopnie w cieniu, lekki wiaterek, szutrowe podłoże i wysokość 2300 […]
11 lutego 2011

pierwsze dni w Kenii

Od kilku dni jestem w Kenii. Po drodze z Nairobi do Iten odwiedziliśmy park narodowy Hell’s Gate. Biegaliśmy wśród zwierząt. Zebry i antylopy przebiegały przez drogę, bawoły spoglądały nieufnie, a żyrafy niewzruszone pasły się w pobliżu. Na szczęście nie napotkaliśmy lwów i lampartów. Kenia to […]
2 lutego 2011

wspomnienia z Barcelony

Poniżej film z barcelońskiego Maratonu. Jakość jest niestety średnia, ale coś tam widać. Najciekawsza jest sama końcówka i mój wyraz twarzy – kiedy zobaczyłem to po raz pierwszy, to sam się przestraszyłem Untitled from Mariusz Gizynski on Vimeo. opis w dziale relacje z zawodów
31 stycznia 2011

lekko nie było…

Po kilku dniach przerwy wracam do gry.
28 stycznia 2011

kontuzja przyjaciel biegacza

W każdym sporcie zdarzają się kontuzje. Czasem błahe, kiedy wystarczy dzień przerwy lub woreczek z lodem, czasem te poważne prowadzące nawet do przedwczesnego zakończenia kariery. Jest to integralna część treningu. Trzeba ćwiczyć ile się da, zawsze na granicy przetrenowania i kontuzji, bo czas płynie nieubłaganie, […]
22 stycznia 2011

obóz w Ostii

Od środy jestem na obozie we włoskiej Ostii. Panują tu świetne warunki do treningu, kiedy zima w Polsce utrudnia życie biegaczom. Mamy tu temperaturę w granicach 10-15 stopni Celsjusza, przyzwoitą bazę treningową z wyśmienitą włoską kuchnią oraz duży las z asfaltowymi i gruntowymi drogami, które […]
21 stycznia 2011

Podbieg na warszwskiej Agrykoli – nowa oznaczona trasa

Prezentuję mój świeżo zmierzony i zaznaczony dokładnie podbieg na warszawskiej Agrykoli. Trasa rozpoczyna się na drugiej latarni po lewej stronie od dużego okrągłego placu za mostkiem na ulicy Agrykola. Zaznaczona jest co 100 m białą farbą po prawej stronie jezdni oraz na krawężnikach lub skośnych […]
16 stycznia 2011

po obozie

Dzisiaj jestem dwa dni po obozie w niskich górach. Każdy po takim wyjeździe reaguje różnie. Ja po Szklarskiej Porębie, czy Zakopanem zawsze czuję się słabo. Muszę poczekać 4-5 dni, żeby zaczęło się nieźle biegać, a tak naprawdę dobrze jest dopiero po 7-9. W związku z […]